Temat nr: 44205
Autor: Redaktor
Data dodania: 2008-06-27 14:50:23
Lista tematów forum ARTYKU£Y »


ARTYKU£Y: 

Test odtwarzacz Accustic Arts CD-Player1



Odtwarzacz CD-Player I-mk3 od Accustic Arts to podstawowe ¼ród³o cyfrowe w ofercie niemieckiego producenta, lokuj±cego siê obok takich firm jak Burmester czy MBL. AA proponuje ponadto odtwarzacz wieloformatowy Surround Player I obs³uguj±cy formaty SACD (mch i stereo), DVD-Audio, DVD-Video, VCD, SVCD, CD oraz MP3. Zagorzali audiofile mog± zdecydowaæ siê na odtwarzacz dzielony. Napêd Drive I-mk2 prze¶le sygna³ cyfrowy do pracuj±cego w technologii 66bit/1536kHz przetwornika DAC I-mk4 lub referencyjnego lampowego Tube-DAC I, opartego na 32-bitowym mikrokomputerze. Wzornictwo obu odtwarzaczy zintegrowanych oraz napêdu ujednolicono. W cenniku znajdziemy równie¿ wzmacniacz zintegrowany Power I-mk2, przedwzmacniacz Preamp I-mk3, stereofoniczne koñcówki mocy Amp I (2x130W 8Ohm, 2x190W 4Ohm, 2x230W 2Ohm), Amp 2-mk2(2x260W 8Ohm, 2x425W 4Ohm, 2x650W 2Ohm), Amp III (2x600W 8Ohm, 2x1000W 4Ohm), kolumny podstawkowe Proline-mk3 z dedykowanymi podstawkami Stand I-mk3, stolik Rack I-mk2, bukiet przewodów sygna³owych, g³o¶nikowych, zasilaj±cych, a tak¿e listwy filtruj±ce. Wszystkie nosz± dumne logo "Handmade in Germany". Z tej palety urz±dzeñ mo¿na uzyskaæ szereg zestawieñ o ró¿nym stopniu zaawansowania, nigdy nie bêd± to zestawy bud¿etowe.

Bohater testu, odtwarzacz CD-Player I mk3 jest konstrukcj± typu "top-loader" wyposa¿on± w napêd Philips CDM PRO 2LF. To dedykowana odczytowi p³yt CD zaawansowana konstrukcja o metalowej podstawie, z systemem redukcji drgañ i mechanicznym odprzêgniêciem czytnika od g³ównej obudowy. P³ytê dociska do osi napêdu kr±¿ek magnetyczny. Mechanizm ³adowania p³yty oraz zamykania pokrywy jest rêczny. Pokrywê wykonano ze szk³a o lustrzanym wykoñczeniu. Umieszczone na niej logo firmy pod¶wietla niebieska dioda. Wygl±da to spektakularnie, ale mi³o, ¿e producent umo¿liwi³ wy³±czenie iluminacji. Modu³ DAC wykorzystuje przetwornik 24bit/192kHz. Pr±d dostarcza toroidalny transformator oraz 5 stopni niezale¿nie zasilaj±cych transport, procesor, przetwornik i wy¶wietlacze. Obudowa wykonana jest perfekcyjnie. ¦cianka górna i boczne to jeden aluminiowy profil o zaokr±glonych krawêdziach. Przedni± ¶ciankê wykonano z grubego p³ata szczotkowanego i anodyzowanego aluminium. Jest ona szersza ni¿ obudowa w³a¶ciwa i nawi±zuje wygl±dem do urz±dzeñ studyjnych (rack). W czê¶ci centralnej frontu umieszczono klasyczny dla Philipsa niewielki niebieski wy¶wietlacz. Bezpo¶rednio pod nim znajduj± siê trzy elementy jednakowej wielko¶ci, ale pe³ni±ce ró¿ne funkcje. Patrz±c od strony lewej s± to: czujnik zdalnego sterowania, pod¶wietlany wy³±cznik o¶wietlenia pokrywy napêdu oraz dioda sygnalizuj±ca tryb czuwania (standby). Pozosta³e manipulatory umieszczono symetrycznie obok wy¶wietlacza. Skrajne maj± formê du¿ych chromowanych pokrête³. Prawe s³u¿y do prze³±czania pomiêdzy trybami czuwania i pracy, lewe to wybór kolejnego lub poprzedniego utworu. Przy¶rodkowo od nich umieszczono wygodne i du¿e, chromowane przyciski - odpowiednio Play i Stop. Pozosta³e funkcje napêdu, m.in. programowanie kolejno¶ci utworów, dostêpne s± za pomoc± pilota. Sterownik zapewnia wygodn± obs³ugê odtwarzacza, guziki wykonano z miêkkiej gumy, a wierzch obudowy z aluminium. Podstawa pilota pozostaje plastikowa, dziêki czemu nie ryzykujemy uszkodzenia delikatnych powierzchni, np. stolika. Na ¶ciance tylnej znajduj± siê wyj¶cia analogowe w formie zbalansowanej (XLR) oraz tradycyjne niezbalansowane RCA. 2 standardy wyj¶æ cyfrowych (S/P-DIF, AES/EBU) zapewniaj± wspó³pracê z wiêkszo¶ci± przetworników cyfrowo-analogowych. Komplet uzupe³nia gniazdo zasilaj±ce IEC zintegrowane z g³ównym w³±cznikiem oraz ³atwo dostêpnym bezpiecznikiem. Urz±dzenie wykoñczono bardzo precyzyjnie i ju¿ samym wygl±dem budzi zaufanie.

Ods³uchy rozpocz±³em od konfiguracji z integr± SoundArt Jazz i po³±czenia zbalansowanego (Fadel Aeroflex Plus). Na pierwszy ogieñ posz³a koncertowa p³yta Gabora Szabo "The Sorcerer". To nagranie, zarejestrowane na ¿ywo w 1967 roku, przesycone jest klimatem bostoñskiego klubu, z bogactwem, a mo¿e nadmiarem odg³osów towarzysz±cych. Publiczno¶æ czuje siê dobrze, du¿o rozmawia. Zespó³ wêgierskiego gitarzysty gra szybkim tempem, dynamicznie, z wyra¼nym akcentowaniem rytmu. Odnoszê wra¿enie, ¿e stara siê przebiæ z muzyk±, oderwaæ s³uchaczy od przyjemnej konsumpcji i trafiæ ich ¶wiadomo¶ci. Utwór "The Beat Goes On" wykona³ w i¶cie szalonym tempie. Nagranie wykaza³o zdolno¶æ odtwarzacza do prezentacji d¼wiêków dalszych planów. Nie umkn± nam ¶miechy i brzêczenie szk³a. Pewne zastrze¿enie mia³em jedynie do ustawienia obu warstw nagrania na jednej p³aszczy¼nie. Mo¿e to wynikaæ ze sposobu realizacji, jednak odtwarzacz odniesienia wykaza³ siê nieco lepsz± g³êbi± sceny. Koncertowy album "Companion" P.Barber to realizacja znacznie pó¼niejsza i to s³ychaæ. Nagrania zrealizowano z wiêksz± dba³o¶ci± o klimat koncertu, nadaj±c im bardziej "miêkki" charakter. Na pierwszym planie jest wykonawczyni, jej zespó³ i muzyka. Publiczno¶æ ma swoje miejsce, jest s³yszalna, wspó³uczestniczy w koncercie, wybija rytm, klaszcze, reaguje na dowcipne fragmenty, ale pani Patrycja nie musi przebijaæ siê przez ha³as. W utworze "The Beat Goes On" zdecydowa³a siê na tempo wolniejsze, za to wyra¼niej zaakcentowane. Sybilanty przypisane jej g³osowi s± s³yszalne, ale nie natarczywe. Id±c tropem naturalno¶ci brzmienia g³osu siêgn±³em po "My Lullaby" Agi Zaryan. Od pierwszych taktów zosta³em wci±gniêty w rytm muzyki, a to dziêki dobitnej prezentacji zakresu basowego. Niskie tony by³y obfite i mocne, przy tym w³a¶ciwie trzyma³y tempo. Stanowi³y dobre t³o dla ¶rednicy. G³os wokalistki zabrzmia³ czysto i bez ostro¶ci. Odnosz±c go do zaprezentowanego wolmenu basu, za¿yczy³bym sobie odrobiny lepszego wype³nienia i p³ynno¶ci. Górny zakres pasma by³ bardzo d¼wiêczny, a uderzenia w talerze minimalnie eksponowane.

"Jedynka" Accustic Arts gra bardzo neutralnie, mo¿e lekko przes±dzaj±c w tej materii. Sposób prezentowania muzyki kojarzy mi siê z urz±dzeniami o rodowodzie studyjnym, gdzie nie mam miejsca na upiêkszenia i podkolorowania. Poruszamy siê wzd³u¿ wyznaczonej wed³ug audiofilskich kryteriów linii, rozdzielaj±cej umownie ¶wiaty muzyki i d¼wiêków. Po jednej stronie umie¶ci³bym urz±dzenia i systemy odtwarzaj±ce nagrania z naciskiem na puls muzyki i niesione przez ni± emocje. Po drugiej - urz±dzenia i systemy wyczynowe k³ad±ce nacisk na analizowanie poszczególnych d¼wiêków i efektów. Niemiecki odtwarzacz nie przeszed³ zdecydowanie na ¿adn± ze stron, a decyzjê o charakterze brzmienia pozostawi³ pozosta³ym elementom systemu. W testowanych zestawieniach nie zabrak³o barwy i muzykalno¶ci, z drugiej strony ca³y czas odczuwa³em w jego grze dyscyplinê i precyzjê. Dziêki temu ¶wietnie zabrzmia³y nagrania muzyki klasycznej.

Odtwarzacz wyra¼nie rozseparowywa³ instrumenty sk³adów kameralnych (Schubert "Oktet"), udzia³ ka¿dego z nich by³ wyra¼nie s³yszany, a jednocze¶nie nie zaburza³o to p³ynno¶ci i spójno¶ci brzmienia zespo³u. Trudno mówiæ o przesadnej analityczno¶ci. Z innych zestawieñ wiem, ¿e mo¿na to zagraæ z wiêksz± bezpo¶rednio¶ci±, z lepszym "otwarciem siê" brzmienia i lepsz± prezentacj± wymiarów sceny, szczególnie w g³±b. Gitara akustyczna podobno w wiêkszo¶ci systemów brzmi dobrze, wiêc nie by³ dla mnie zaskoczeniem ponad dobry d¼wiêk z p³yty "Micro Piezas". Gitarzy¶ci Naqy i Siatkowski tworz± piêkny klimat, du¿e znaczenie przywi±zuj± do ka¿dego wybrzmienia struny. Mia³em jednak wra¿enie, ¿e czê¶æ uroku tych detali umknê³a gdzie¶ odtwarzaczowi, a brzmienie by³o lekko zawoalowane. Dziêki mocnemu i pewnemu basowi lepiej wypad³ g³os mêski. Zarówno w nagraniach klasycznych (p³yta P.Domingo "Arias", L.Taylor w nagraniu "Isn't She Lovely?"). By³ pe³ny, niepogrubiony i bardzo czytelny - takiej prezentacji nie mo¿na nic zarzuciæ.

Jeszcze kilka s³ów o dynamice. O ile w zakresie oddania zdarzeñ mikrodynamicznych mo¿na oczekiwaæ od ¼ród³a nieco wiêcej, to w zakresie makrodynamiki nie spotka³ mnie zawód. Orkiestra towarzysz±ca K.Zimmermanowi w nagraniu "I Koncertu Fortepianowego" mia³a w³a¶ciwe proporcje i bardzo czytelne rozmieszczenie sekcji intrumentów. Skoki g³o¶no¶ci nie stanowi³y jakiegokolwiek problemu. Podobnie w nagraniach instrumentów perkusyjnych (The Ozone Percussion Group "Jazz Variants" z samplera firmy Manger) bêbny i pochodne wprost kipia³y energi±. Du¿e wra¿enie postawi³ we mnie rozmach i szybko¶æ tego d¼wiêku.

Zmiana wzmacniacza na dzielon± konstrukcjê Zagra Mk.1 autorstwa Dariusza Kuleszy jeszcze bardziej podkre¶li³a dynamiczne walory ¼ród³a. Co ciekawe, zestawienie z tranzystorow± konstrukcj± wcale nie wypad³o nadmiernie technicznie. Zbalansowana koñcówka mocy zapewni³a ¶wietn± kontrolê i tak ju¿ mocnego basu, bardzo precyzyjne wybrzmienia ¿ywych górnych rejestrów, a jednocze¶nie "nie popsu³a" zakresu ¶rednich tonów. Powiedzia³bym, ¿e poprzez dopasowanie (lepsze skontrolowanie?) basu poprawie uleg³o wra¿enie spójno¶ci brzmienia systemu.

Podsumowuj±c, odtwarzacz Accustic Arts CD-Player I mk3 to bardzo solidnie wykonane i neutralnie zestrojone urz±dzenie. Nie stara siê przekraczaæ granic przypisanych ¼ród³om cyfrowym. Nie zaskoczy nas w pierwszej chwili ani barw±, ani przestrzeni±, ani ciep³em brzmienia. I nie musi tego robiæ, bo cechy takie jak neutralno¶æ i dynamikê docenimy po d³u¿szym obcowaniu.
Pawe³ Go³êbiewski


Szczegó³owe dane:
- Dystrybutor: Sound Club
- Cena: 17 000 z³
- Transport CD: Philips CDM PRO 2LF
- Zakres dynamiki: 120 dB
- Wyj¶cia analogowe: XLR (620 Ohm) i RCA (100 Ohm)
- Wyj¶cie cyfrowe: 100 Ohm AES/EBU (XLR) i 75 Ω S/P-DIF (RCA)
- Stosunek S/N: 103 dB
- THD (1 kHz): 0,0016 %
- Zdalne sterowanie: tak
- Wymiary (WxSxG): 11x48,2x37,5 cm
- Masa: 16 kg


Podczas testu odtwarzacza wykorzysta³em nastêpuj±ce urz±dzenia: wzmacniacze SoundArt Jazz oraz Zagra-Kulesza Mk.1, kolumny ATC SCM-35, ³±czówkê Fadel Aeroflex Plus (XLR), przewody g³o¶nikowe Fadel Coherence SC One, przewody zasilaj±ce Fadel Coherence PC One oraz Argentum Su-2,5/3E Silver, listwê zasilaj±c± Fadel Hotline Coherence. Urz±dzenia sta³y na stolikach StandArt STO oraz SSP.

1112693_1.jpg 1112693_2.jpg 1112693_3.jpg